Jak miasta radzą sobie ze sprzątaniem po czworonogach?

kosze

Jak co roku nadszedł czas na wiosenne porządki. Ochoczo trzepiemy dywany, ścieramy kurze i chowamy zimową odzież na dnie szafy. Dlaczego jednak kończyć sprzątanie na progu własnego domu? Zadbajmy również o czystość naszej okolicy, dajmy dobry przykład innym i pokażmy, że jesteśmy osobami pełnymi kultury, zainteresowanymi własną okolicą i dbającymi o porządek.
Z radością widzimy, jak duże polskie miasta zaczynają porządki właśnie od trawników. Sprzątanie terenów zielonych przez służby porządkowe to na szczęście nie koniec działań mających na celu uwolnienie miasta z pod ton zalegających po zimie odchodów. Kampanie promujące właściwe zachowania właścicieli psów, darmowe woreczki na odchody i kosze na nieczystości z pewnością przyniosą efekt.

Katowice ze swoją akcją „Nie robię na Kato” są doskonałą odpowiedzą na rosnące skargi mieszkańców, mówiące o wysokim zanieczyszczeniu miasta psimi odchodami. Ze słów Katowiczan wynika, że nie jest to już problem jedynie osiedlowych skwerów ale również, o zgrozo, chodników a przejście niektórymi ulicami porównywalne jest do slalomu, za pokonanie którego jedyną nagrodą jest czyste obuwie.
Akcja promocyjna Katowic na chwilę obecną dotyczy głównie mieszkańców. Promowane są zdrowe nawyki sprzątania po czworonogu, ustawiane kosze na odchody i rozdawane woreczki na psie kupy. Organizatorzy kampanii zdradzają, że w planach mają również nawiązanie współpracy z miejscowymi przedsiębiorstwami i sklepami, w których dostępne będą darmowe torebki na odchody.

Łódź z kolei kolejny raz prowadzi kampanię informującą mieszkańców o korzyściach wynikających ze sprzątania nieczystości pozostawianych przez zwierzaki. Od kilku lat na ulicach i terenach zielonych rozstawiane są kosze na psie odchody, często wyposażone w pojemniki na jednorazowe woreczki na psie kupy. W wielu miejscach można również otrzymać za darmo torebki przeznaczone do zbierania produktów psiej przemiany materii. Trwający od wielu lat program „Posprzątaj, to nie kupa roboty” przynosi bardzo dobre efekty. Coraz mniejszy jest odsetek osób oddalających się szybkim krokiem od pozostawionych przez ich psy odchodów, coraz więcej osób rozumie, że posprzątanie po psiaku jest po prostu obowiązkiem właściciela. W dużej mierze przyczyniły się do tego pouczenia oraz mandaty wystawiane przez straż miejską osobom, które nie stosują się do przepisów.

Warszawa wybiła się głośną akcją „Psie sprawy Warszawy”, która po wieloletnim patronacie miasta przyniosła doskonałe efekty. Mieszkańcy zdają sobie doskonale sprawę gdzie szukać koszy na odchody i jak z nich korzystać. Mimo, że kampania została zakończona, psie kupy nie wróciły na ulice w porażających ilościach. O samej akcji wspominaliśmy we wcześniejszym wpisie.

Wszystkie kampanie popieramy i życzymy jeszcze większych sukcesów!


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *