Odwieczny problem

Bez-nazwy-1

Temat wielokrotnie wałkowany i zdawałoby się dogłębnie wyczerpany. Jednak w kwestii zwierzęcych nieczystości można mówić tak dużo, jak dużo z nich wciąż nie jest usuwanych przez właścicieli czworonogów.

Częstym argumentem osób nie poczuwających się do swojego obowiązku, jest twierdzenie, że to przecież naturalny produkt przemiany materii, sam się wkrótce rozłoży, a nawet będzie znakomitym nawozem dla trawnika. Tłumaczenie absurdalne tak bardzo, że już nawet nie zabawne. Zwierzęce odchody, mimo że bywają stosowane w charakterze nawozu, są siedliskiem bakterii, a czasem i pasożytów. To najprostsza droga do rozprzestrzeniania się chorób nie tylko w świecie zwierząt ale i ludzi, ponieważ nierzadko dochodzi do przymusowego kontaktu z odchodami. Ręka w górę kto nigdy nie wdepnął… Ogromnym zagrożeniem, takie trawnikowe niespodzianki są dla dzieci. Wychodząc z pociechą do parku raczej nie będziemy sprawdzać każdego fragmentu zielonej przestrzeni, a wystarczy, że spuścimy na chwilę z oka malucha lub zwyczajnie się on przewróci. Strach pomyśleć na co może upaść, jeśli kolejne 10 osób nie raczy posprzątać po swoim podopiecznym.

Mimo obowiązku i stosownego zapisu w statucie miasta, wiele osób wciąż ignoruje pozostawione przez swoje zwierzę, na trawnikach i chodnikach, niespodzianki. A tymczasem… W sytuacji kiedy zostaniemy „przyłapani na gorącym uczynku” przez straż miejską, możemy swoją niechęć do sprzątania psich kupek przypłacić mandatem. Podobnie będzie, jeśli ktoś zgłosi nasze postępowanie wspomnianym służbom, czeka nas kara finansowa, zwłaszcza jeśli jesteśmy recydywistami w tej kwestii i notorycznie nie usuwamy nieczystości pozostawionych przez naszego pupila.

Samych sposobów rozwiązania „problemu” jest wiele. Możemy zaopatrzyć się chociażby w specjalne ekologiczne woreczki. Wiele miejscowości rozdaje je właścicielom psów za darmo, wystarczy pofatygować się do urzędu miasta lub innej jednostki. W niektórych miejscach możemy skorzystać z kosza na odchody, nierzadko zaopatrzonego w pojemnik z woreczkami. Możliwy jest również zakup owych torebek na własną rękę, ceny są bardzo atrakcyjne a wybór duży, znaleźć można nawet wersje zapachowe.

Doskonałym posunięciem, jest umieszczanie specjalnie przygotowanych zbiorników. Wiele miejscowości praktykuje ten proceder, a liczba koszy na nieczystości stale rośnie. W niektórych miastach, jak na przykład Katowicach, administratorzy i właściciele wielomieszkaniowych nieruchomości mają wręcz prawny obowiązek umieszczenia takiego pojemnika w pobliżu oraz obsługi go, czyli regularnego opróżniania i dezynfekowania.

Niestety prawo sobie, a szybko oddalający się od psiej kupy opiekunowie czworonogów sobie. Nie sposób kontrolować wszystkich, nie ma też metody na skłonienie każdego do dostosowania się do przepisów. Jednak warto zwracać uwagę ignorantom, grzecznie, spokojnie informować ich o tym, co należy do ich obowiązków. W końcu sami też pewnie byliby zirytowani wpadając na psią niespodziankę pod własnym oknem.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *